Blog > Komentarze do wpisu

krok1

1377532No to każą mi tu pisać tak? No to piszemy.

Zacznijmy od tego, iż pierwszy raz biorę się za pisanie bloga. Nie bardzo się na tym znam i zobaczymy jak mi to wyjdzie. Niedawno zaczynałem pisać książkę o tym, co chcę tu opisać, ale jakoś mnie nie wyszło, póki, co przerosło to mnie.

W książce miałem krótką autocharakterystykę, ale była do niczego i drugi raz tego nie napiszę.

Chciałbym podać powód, dla jakiego zabrałem się do pisania. Mam po prostu szczytny aczkolwiek bardzo trudny do osiągnięcia cel. Chciałbym nieco zmienić myślenie ludzi pod wieloma względami. Jakieś 2 lata temu kompletnie zmieniłem swoje nastawienie do świata. To jakby wykonać obrót o 7362910861 stopni. Może początek moich rozważania był banalny, bo zaczęło się od obejrzenia pewnego filmu: "Word trade center - niewygodne fakty". (Dostępny w całości online, polecam) Po tym filmie siedziałem chwile i nie potrafiłem się ruszyć, może inaczej byłem tak zamyślony, że nie zauważyłem, że film się skończył. Postawiłem sobie pytanie: A co jeśli autor filmu ma racje?. Streszczając, co jeśli zamach z 11 września nie był zamachem a zaplanowanym sabotażem. No i wymyśliłem własną odpowiedź. Człowiek jest wart tyle ile pożywienia z niego będą miały robaki w ziemi. Jedna częścią tragedii jest to jak można było zabić tylu ludzi i w ogóle cała ta katastrofa, ale to jest ziarnko piasku. Najgorszą rzeczą jest to, dlaczego co roku obchodzimy rocznice upamiętniającą ofiary ZAMACHU TERRORYSTYCZNEGO? Taką tragedię dla ludzi, którzy mają środki nie jest problem zorganizować. Pytanie rodzi się, jaki trzeba mieć środki by cały świat uwierzył, że to był atak terrorystyczny? Mogę o sobie powiedzieć, że wszystko, co do mnie dociera rozpatruję pod wieloma wątkami i wieloma możliwościami tak też nie wykluczam, że to był zamach terrorystyczny, ale ten scenariusz znamy wszyscy, więc beż sensu było by o tym pisać. Wracając do tematu. Używam tutaj katastrofy z 11 września, jako przykładu. Przykładu, czego? Manipulacji. Wiem, że są wśród nas ludzie, którzy podzielą moje zdanie jednak ich dzieci słyszą w telewizji formułkę: "zamachy z 11 września" i za parędziesiąt lat na lekcjach historii będą uczyć się o zamachach nie o sabotażu. Czy aż tak bardzo nie jesteśmy zdolni do myślenia i połykania tego, co media pod paszcze podstawiają? Ja na pewno nie. Robi się tutaj mały paradoks. Jak mam za pomocą mediów uświadomić, że media nami manipulują? Sam robię z siebie manipulanta jednak nigdy nie będę wzywał, że musicie mi uwierzyć. Ja chcę tylko dać impuls do myślenia a Wierzyc i tak najlepiej swojemu rozsądkowi.

Sam osobiście od jakiś dwóch lat niemal nie oglądam telewizji. Raz na 2 miesiące  jakiś film to góra. Słucham nieco radia i to tylko też tylko dla tego, że nieco polityka i sprawy wewnętrzne mnie interesują, chociaż i tak 90% tego, co w radiach komercyjnych się słyszy to bzdura i karma, jaką nam wpajają.

Wracając do przykładu z 11 września. Gdyby ludzie poczytali nieco na ten temat i popatrzyli na kilka reportaży, opinii, dokumentów na pewno spora część zmieniłaby zdanie. Pytanie, czego się boimy, czemu w mediach nie ma słowa o filmie  jak ten, co podałem wyżej? Wystarczyłaby informacja, iż taki film jest a ludzie by się nim zainteresowali. Sam trafiłem na niego kompletnym przypadkiem. Jak daleko jest nasz świat skorumpowany i zmanipulowany, że media służą konkretnym grupom ludzi żeby nie powiedzieć konkretnej grupie?

Rozmyślając dalej. Dążąc po nici do kłębka napotykamy kolejny pytanie. Czemu człowiek, któremu przedstawiam swoje zdanie mówi mi, że bredzę i jest dla niego nie do uwierzenia, że przy naszym poziomie rozwoju takie podobne sprawy nie wychodzą? Szary człowiek powie, że jest FBI, CIA, policja, wszystkie prokuratury, organizacje międzynarodowe i sądzi, iż sprawa jest zbadana od podszewki. Może mieć rację.

Mimo wszystko moja racja leży na przeciwnym biegunie. Wracając  podam na przykładzie mojego brata. Ostro krytykuje moje niedowierzanie w to, iż 11.09 To był zamach. Dla niego nie ma innej opcji. Czemu? Bo o tym nie umyśli. Czemu o ty nie myśli (nie interesuje się tym)? Bo ma inne ważniejsze sprawy na głowie. Takie jak nauka, pogoń za pracą, za pieniędzmi. Ma dziewczynę, plany na przyszłość. Skąd to się bierze u niego? Te przekonania, co jest ważne. Czyż nie media cały czas podają o zarobkach? Tysiącach, milionach, miliardach? Czyż nie ma przekonania, iż dzisiaj beż szkoły nic sie nie osiągnie? Jednocześnie nikt nie zauważa jak bardzo spadł poziom edukacji w ostatnich 20-tu latach (chociażby). Dowodem na ten spadek edukacji jest moje pismo... Ortografia i gramatyka... Tragedia, ale 22 lata to nie czas na kształtowanie tego. Dlaczego matematyka i nauki ścisłe tracą na wadze?.. Bo te nauki uczą myślenia logicznego a myślenie logiczne jest mechanizmem obronnym dla prób manipulacji nami. Ja zawsze dużo myślałem. Potrafiłem z nudów robić z igły widły tak po prostu rozmyślając sobie o byle, czym i byk jak. Może zabrzmi to egoistycznie, ale myślę, że moje szare komórki najgorzej nie pracują, oczywiście jeszcze nieco latek do perfekcji mi brakuje. Swoje IQ po przeprowadzonych kilku testach mieszczę gdzieś w pomiędzy 120-130.

Wracając do tego myślenia. Człowiek, który myśli tylko o pracy, rodzinie, pieniądzach nie ma czasu ani nawet chęci myślenia o innych sprawach, jakie nas otaczają. Kolejną sprawą, jaka wpajają w nas media jest podświadomy egoizm. Wszechobecny i może nawet niektóre zachowania czy sposób życia nigdy  nie nazwalibyście egoistycznym to zatrzymując się chwilę przy tym można zobaczyć, że wiele rzeczy jest egoizmem względem społeczeństwa, ludzkości.

Nie chodzi mi o kompletny altruizm. Taka myśl mi się nasuwa.

Większość ludzi planuje swoje działanie pod względem, co z tego zyskają.

Ja rozpatruję te same rzeczy pod względem, jeżeli nic na tym nie strącę to, czemu nie.

Co to jest? Bezinteresowność. Zapewne dużo więcej razy słyszymy słowo ""zysk" niż "bezinteresowność". I niech ktoś powie jak ludzie mają być zdolni do bezinteresowności, jeżeli ciągle słyszy tylko zysk, zysk, zysk i zysk? Nie ma dzisiaj bezinteresowności wśród ludzi. Osobiście, jeżeli mam komuś wyświadczyć jakąś przysługę to najlepszą zapłatą dla mnie jest szczery uśmiech. Nie ma nic cenniejszego. Drugą rzeczą jest, że ten uśmiech nie Zasze jest tak szczery, wręcz nieraz szydzący z inaczej bezinteresowności. Jestem takiego zdania, iż człowiek, który ma bezinteresowność we krwi nigdy nie zajedz daleko, jeżeli chodzi o karierę, ja mam plus taki, że karierę zawodową mam gdzieś.

 

czwartek, 29 kwietnia 2010, mamswojecele

Polecane wpisy